Jaka jest cena bursztynu? Jak kupić i co można z nim zrobić

Polskie złoto – bursztyn – to kopalna żywica, która powstała w warunkach naturalnych w eocenie ok 50 milionów lat temu. Bursztyn bałtycki od najdawniejszych czasów był używany jako kamień ozdobny. Wierzono także w jego lecznicze właściwości. Niezwykłym powodzeniem cieszył się zwłaszcza w Cesarstwie Rzymskim (wyprawy po niego wiodły tzw. szlakiem bursztynowym), chociaż ozdoby i biżuterię wyrabia się z niego już od paleolitu. A jak sytuacja wygląda dzisiaj – jakie są ceny bursztynu?

cena bursztynu

Zastosowania bursztynu

Bursztyn nadal jest wykorzystywany w przemyśle jubilerskim, chociaż znalazł zastosowanie także w przemyśle kosmetycznym, farmaceutycznym, jak również w medycynie. Ciągle należy do wysoko cenionych kamieni ozdobnych. Wykonuje się z niego przedmioty użytkowe i ozdobne oraz biżuterię, często o dużej wartości artystycznej. Największa znana bryła ważąca 9,75 kg została znaleziona w 1860 r. w okolicach Kamienia Pomorskiego. Obecnie okaz ten znajduje się w Muzeum Przyrodniczym Uniwersytetu im. Humboldta w Berlinie.

Popyt i podaż bursztynu

Tam, gdzie jest popyt, również można zarobić i dlatego dla wielu osób zbieranie bursztynu stało się źródłem dochodu. Warto wiedzieć, że choć cena bursztynu surowego w skupie podawana jest za kilogram, to jest tym wyższa, im większe bryłki są oferowane. Wynika to stąd, że duże bryłki są rzadsze, a jednocześnie lepiej nadają się do obróbki. Zatem za jeden duży bursztyn dostaniemy o wiele więcej niż za całą torbę małych okazów: za kilogram najmniejszych bryłek dostaniemy kilkaset złotych za kilogram, podczas gdy duże bryły surowego bursztyny można sprzedać nawet za kilkadziesiąt tysięcy.

cena bursztynu

Cena bursztynu surowego w skupie

I tak, jeżeli nasze znalezisko składa się z bryłek ważących więcej niż 0,2 kg każda, wówczas możemy liczyć do 20 000 zł za kg bursztynu surowego w skupie. Dla bryłek o wadze w przedziale od 100 do 200 g cena wynosi od 14000 do 15000 zł/kg. Bryłki o wadze poniżej 100 g to już zaledwie 3 do 7 tys. zł. Natomiast za piasek bursztynowy – czyli bryłki ważące nie więcej niż 10 g – otrzymamy do 300 zł za kilogram. Ostateczna cena bursztynu zależy także od jakości i barwy. najwięcej kosztują okazy w odcieniu miodowym. Nieco mniej można otrzymać za bursztyny mleczne lub ciemne. Kolejnym kryterium po barwie jest stan okazu. Jeżeli nie ma w nim pęknięć, a jego brzegi są ładne – otrzymamy za niego więcej. Wreszcie najdroższe są te, zawierające inkluzje – zatopione owady lub inne pamiątki przeszłości. Jednak te wyceniane są indywidualnie.

Jak zrobić, żeby zarobić

Jak widać po cenach bursztynu za kilogram, poławianie bursztynu może być całkiem dobrym sposobem na zarabianie. Tylko nie ma co liczyć, że ładne okazy uda się znaleźć na brzegu. Zatem trzeba wejść do wody. Na szczęście sprzęt potrzebny nie jest aż tak specjalistyczny – jeżeli ktoś jest wędkarzem to już go ma. Jeżeli nie to musi się zaopatrzyć w czerpak rybacki, gumowe spodnie na szelkach (wodery) i nieprzemakalną kurtkę. Poławiaczem bursztynu można zostać za kilkaset złotych.

Jak ogłosić upadłość firmy – porady

Ryzyko jest nieodłącznym elementem działalności gospodarczej. Chwilowa niewypłacalność może przytrafić się każdemu, choćby w wyniku opóźnień w zapłacie przez klientów. Jednak zmiany lub załamania rynku, rosnące ceny, agresywna konkurencja czy strata najważniejszych klientów mogą doprowadzić do utraty płynności, a wreszcie doprowadzić nawet do upadłości firmy.

Kiedy można ogłosić upadłość firmy?

Niewypłacalność, czyli utrata zdolności firmy do wywiązywania się z wymagalnych zobowiązań, trwająca co najmniej 3 miesiące, to podstawowa przesłanka do ogłoszenia upadłości firmy. W odniesieniu do osób prawnych i jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, o niewypłacalności mówimy, gdy kwota zobowiązań przewyższa wartość posiadanego majątku, i stan ten utrzymuje się minimum przez 24 miesiące.

Sąd może odrzucić wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli przedsiębiorca nie posiada wolnego majątku o wartości, która pozwoli pokryć koszty postępowania oraz w pewnym stopniu zaspokoi oczekiwania wierzycieli. Ponadto firma musi również posiadać co najmniej dwóch wierzycieli.

Kto może ogłosić upadłość gospodarczą?

Upadłość gospodarcza to rozwiązanie zarówno dla dużych firm oraz małych i średnich przedsiębiorców. Również osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą mogą ogłosić upadłość firmy jednoosobowej. Co więcej, upadłość może być ogłoszona w stosunku do wspólników, którzy odpowiadają za zobowiązania spółek majątkowo.

Procedura

Chęć ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa zgłasza się składając we właściwym sądzie odpowiedni wniosek. Wniosek ten może złożyć dłużnik, jak również każdy z jego wierzycieli. Należy pamiętać, że na złożenie wniosku dłużnik ma do 30 dni od momentu, w którym powstała podstawa do ogłoszenia upadłości firmy. Wniosek o ogłoszenie upadłości firmy musi zawierać przesłanki, należy także dołączyć do niego wszelkie dokumenty, które potwierdzą stawiane w nim tezy. W zależności od sytuacji dłużnika dalsze postępowanie może mieć rozmaitą formę. Może to być wyłącznie ogłoszenie upadłości gospodarczej z zamknięciem działalności lub bez, może także obejmować zarówno ogłoszenie upadłości gospodarczej, jak i konsumenckiej. Z pewnością przed podjęciem decyzji warto zasięgnąć rady radcy prawnego lub adwokata.

Konsekwencje upadłości firmy

Najważniejszą konsekwencją złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości firmy jest ograniczenie możliwości dochodzenia roszczeń przez wierzycieli wyłącznie w drodze otwartego postępowania upadłościowego. Podczas trwania postępowania upadłościowego dłużnik może prowadzić działalność, jednak warto pamiętać, że nabyty w tym czasie majątek powiększa majątkową masę upadłościową, która ma na celu późniejsze zaspokojenie roszczeń wierzycieli. W czasie postępowania dłużnik musi wywiązywać się swoich zobowiązań publicznoprawnych w stosunku do urzędu skarbowego i ZUS-u.

Lepiej zapobiegać

Jeżeli w Twojej firmie pojawiają się problemy z płynnością, ale nadal jesteś wypłacalny, to sygnał alarmowy, że należy przeprowadzić restrukturyzację, która może uchronić firmę przed upadłością firmy. Poszukaj doradcy restrukturyzacyjnego, który pomoże zidentyfikować najważniejsze problemy i zaproponuje rozwiązania, które ustrzegą Twoją firmę przed upadłością.

HEG Gaz poszukuje inwestora

HEG Gaz, czyli Hermes Energy Group to firma z polskim kapitałem, działająca na zliberalizowanym rynku gazu w Polsce, jak również na rynkach energii w Europie. HEG Gaz jest największym z niezależnych sprzedawców prądu i gazu. Firma oferuje produkty i usługi związane ze sprzedażą i dostawami gazu ziemnego, obrotem hurtowym, dyspozycją i bilansowaniem oraz doradztwem.

HEG szuka inwestora, czy…

W lutym Hermes Energy Group rozesłał do konkurentów tzw. teasery i zastanawia się nad biznesową przyszłością. Według Pulsu Biznesu, jest w nich mowa o możliwości przejęcia spółki. Intencją właścicieli może też być przegląd opcji strategicznych, do których pozyskanie inwestora lub kupca może się zaliczać. Oficjalnie rzecznik prasowy HEG Gaz, Maciej Bułtowicz, powiedział: „W kwestii zmiany struktury właścicielskiej wolimy wstrzymać się od komentarzy”. Doradcą w procesie jest firma Rothschild Polska, która w przeszłości przeprowadziła podobną transakcję. Firma ta w 2016 r. asystowała przy sprzedaży Duonu, też sprzedającego prąd i gaz, fińskiej firmie Fortum.

Kondycja i plany Hermes Energy Group

Przedstawione przez Hermes Energy Group plany przewidują zdobywania 50 tys. klientów rocznie i zakładają zwiększenie udziału klientów z grupy MSP. Obecnie firma ma łącznie ok. 80 tys. klientów energii i gazu. Według prezesa firmy, Piotra Kasprzaka, cytowanego przez Inwestycje.pl, rok 2019 będzie dobrym rokiem na sprzedaż energii elektrycznej do klientów biznesowych, więc to w tym segmencie HEG Gaz planuje zwiększoną aktywność. Biorąc pod uwagę rosnące ceny i politykę państwa, firma zdecydowała o korekcie strategii i zwrócenie większej uwagi na małych i średnich przedsiębiorców.

Obecnie spółka ma tyle samo klientów biznesowych co detalicznych, przy czym sprzedaż do tych pierwszych jest źródłem ok. 95% przychodów ogółem. Sprzedaż energii elektrycznej oscyluje ok. 1% sprzedaży. Większość wciąż stanowi sprzedaż gazu ziemnego. HEG Gaz współpracuje też z jednostkami samorządowymi, jednak w obecnej, niepewnej formalno-prawnie sytuacji na rynku energetycznym można dostrzec ostrożność wśród odbiorców tego segmentu. HEG Gaz nie obawia się wpływu zawirowań na rynku energii elektrycznej na swoją kondycję, ponieważ stanowi marginalny produkt firmy. Przyjęta pod koniec roku 2018 ustawa ograniczająca wzrost cen energii nie wpłynęła na działalność HEG Gaz, przede wszystkim ze względu na niski udział energii elektrycznej w strukturze sprzedażowej. Ponadto Hermes Energy Group ma zapewnioną energię elektryczną potrzebną do realizacji dostaw. Jeśli natomiast zgłasza się do nas nowy klient, to oferujemy mu energię po stawkach rynkowych. W rozmowie z Inwestycje.pl prezes wskazał, że sama „ustawa jest w wielu punktach niejasna, co powoduje niepewność na rynku i wśród klientów”. Dodał też, że „jeżeli chodzi o rynek gazu, to 2019 będzie kolejnym rokiem podwyżek cen dla odbiorców detalicznych”.

Rynek energetyczny

Sytuacja na rynku energetycznym doskonale ilustruje fakt, że regulacja nie jest rozwiązaniem na rynku surowców. Liberalizacja i zdrowa konkurencja to jedyne i skuteczne narzędzia dające stabilność rynku i minimalizację cen. Nie można trwale chować wzrostów kosztu energii za parawanem dopłat z budżetu Państwa, bowiem Państwo to nie ma własnych pieniędzy, więc tak czy siak, za droższy surowiec zapłacimy wszyscy. A póki co, nie wiadomo, czy poszukiwania inwestora przez HEG Gaz, to tylko opinie czy też na serio rozważa znalezienie kupca.

Grupa PSA – Grupa, która jest fair z klientami

Rynek samochodów stale się zmienia. Kiedyś marki samochodów miały jakiś związek z ich producentem. Ford produkował Forda, Fiat – Fiata… Ale te czasy dawno minęły.

grupa PSA

Nie marka zdobi samochód

Teraz Fiat produkuje Jeepa, Dodge’a, Chryslera, Lancię, Alfa Romeo i kilka innych mniej u nas znanych marek. A właściwie, od 2014 r., Fiat Chrysler. A co łączy Citroena i Peugeuota z Oplem i Vauxhallem? Nie kraj pochodzenia – otóż ich producentem jest Grupa PSA – koncern, który powstał w 1976 roku wraz z przejęciem przez Peugeota znajdującego się wówczas na skraju bankructwa Citroëna.

Wielkie połączenie

Na koniec października 2019 obie firmy ogłosiły (po raz kolejny, ale tym razem wygląda na to, że organy nadzorujące wyraziły już zgodę) zamiar połączenia firm, co doprowadziłoby do powstania 4. największego producenta samochodów na świecie po Toyocie, Volkswagenie i Daimlerze.

Jedną z przyczyn połączenia analitycy upatrują w polityce fair-play wobec klientów Grupy PSA, która nie tylko ma już plan dopasowania emisji CO2 swoich samochodów do coraz bardziej restrykcyjnych norm emisji Unii Europejskiej, ale także była pierwszą firmą, która – w 2017 r – wdrożyła i przeprowadziła protokół realnego zużycia paliwa, za co została wyróżniona nagrodą Ecobest 2017 przyznaną w konkursie Autobest.

Protokół realnego zużycia paliwa – fair-play Grupy PSA

Poziom zużycia paliwa, który publikują producenci samochodów, niestety bardzo odbiega od tego, co nasze auta faktycznie spalają. Dane w reklamach opierają się na testach przeprowadzanych w ściśle określonych warunkach, nie mających zbyt wiele wspólnego z codziennym użytkowaniem. Aby być fair wobec klientów i przedstawić faktyczne dane dotyczące spalania, Grupa PSA przeprowadziła testy swoich samochodów podczas zwykłej jazdy. Wyniki opublikowano na stronach internetowych PSA. Projekt rozpoczęto pod koniec 2015 roku prowadząc go we współpracy z organizacją pozarządową Transport & Environment (T&E) i federacją France Nature Environnement (FNE). Badaniom poddano 60 pojazdów reprezentujących 1 000 wersji samochodów Peugeot, Citroen i DS. Przeszły ponad 430 testów drogowych pokonując łącznie ponad 40 tys. km w rozmaitych, typowych dla normalnego użytkowania warunkach – w mieście i w trasie pozamiejskiej, a także z pasażerami i bagażem na pokładzie oraz włączoną klimatyzacją. Kontrolę wiarygodności uzyskanych wyników przeprowadziła firma certyfikująca Bureau Veritas.

Fair Play Grupy PSA to krok w dobrą stronę

W kontekście zmian klimatycznych i powtarzających się okresów, w których nie potrafimy poradzić sobie ze smogiem, którego przyczyną są także samochody, inicjatywa PSA została doceniona przez Denez L’Hostis, prezesa FNE. Skomentował działania firmy wskazująć, iż docenia wolę zapewnienia pełnej przejrzystości przez Grupę PSA, która zobowiązała się do przeprowadzenia w takim właśnie duchu pomiarów emisji różnego typu zanieczyszczeń w swoich pojazdach: CO2, NOx i cząstek stałych. Prezesa FNE podkreślił, że “powyższe zobowiązanie wychodzi naprzeciw silnej mobilizacji obywatelskiej w celu ujawnienia całej prawdy o zanieczyszczeniu atmosfery. Jest to etap niezbędny na drodze do podjęcia konkretnych działań mających na celu poprawę jakości powietrza i jakości życia obywateli”.

Giełda świat – notowania i najnowsze informacje

Giełdy na świecie obawiają się recesji. Na świecie jest coraz więcej oznak nadchodzącego spowolnienia gospodarczego. W sierpniu w USA doszło do tzw. inwersji krzywej rentowności, która niemal zawsze zwiastowała recesję. Bloomberg przeprowadził analizę, z której wynika, że przedłużająca się inwersja rentowności 3-miesięcznych oraz 10-letnich obligacji w USA w ostatnim półwieczu zawsze zwiastowała recesję. Wszystkie ostatnie siedem amerykańskich recesji było poprzedzone odwróceniem krzywej rentowności.

giełda świat

Rynek w najbliższym tygodniu

Tym co będzie wpływać na notowania giełd światowych na początku miesiąca będą dane dotyczące sektora przemysłu i usług. Póki co początek listopada zacznie się od nadrabiania zaległości z wolnego od pracy piątku, co związane będzie z publikacją przemysłowych indeksów PMI dla Polski, Hiszpanii, Włoch, Francji, Niemiec a wreszcie dla całej strefy euro, kiedy światło dzienne ujrzy indeks Sentix, obrazujący nastroje w europejskim przemyśle. Zza oceanu nadejdą natomiast dane o zamówieniach na dobra trwałe. W pierwszej połowie tygodnia poznamy także stopy procentowe w Australii oraz wyniki indeksów usług PMI z Irlandii, Chin, Wielkiej Brytanii i USA ( gdzie ponadto przedstawiony zostanie także indeks ISM).

Giełda świat – jakie inne publikacje się pojawią?

W połowie tygodnia zostaną opublikowane informacje dotyczące dynamiki zamówień w niemieckim przemyśle, jak również dane o produkcji przemysłowej w Czechach i Hiszpanii. Zostaną także opublikowane dane z sektora usług w Hiszpanii, Włoszech, Francji, w Niemczech oraz w całej strefie euro, gdy Eurostat opublikuje raport o sprzedaży detalicznej.

Pod koniec tygodnia pojawią się dane dotyczące samej dynamiki produkcji przemysłowej w Niemczech oraz bilansu w handlu zagranicznym tego kraju. W czwartek Bank Anglii opublikuje kwartalny raport o inflacji, jak również podejmie decyzje dotyczące stóp procentowych. Tydzień zakończy publikacja amerykańskiego indeksu Uniwersytetu Michigan.

giełda świat

Tymczasem na giełdach światowych

Zajrzyjmy jak wyglądają notowania na giełdach na świecie. W środę S&P500 ustanowił nowy rekord wszech czasów, na wysokości 3050,10 punktów. W czwartek przeważały jednak spadki. Mimo próby odrabiania strat w ostatnich minutach sesji S&P500 zakończył dzień utratą 0,30% i na poziomie 3037,56 pkt. To jednak nadal wynik powyżej lipcowego szczytu.

Nasdaq, który w październiku nie poprawił lipcowego maksimum, w czwartek zaliczył kosmetyczną obniżkę o 0,14%. Wciąż bez nowego rekordu pozostaje Dow Jones, który zanotował spadek o 0,52%, ale utrzymał się powyżej 27 000 punktów.

W środę bank centralny USA dokonał trzeciej z rzędu obniżki stóp procentowych, co w teorii powinno było wspierać wzrost cen akcji. Tyle, że decyzja ta nie była zaskoczeniem i już wcześniej została uwzględniona w wycenach.

Podczas gdy amerykańskie indeksy znajdują się w pobliżu historycznych szczytów, dane z gospodarki USA pozostają przeciętne. Po dynamicznym wzroście w lipcu dynamika wydatków konsumenckich wyraźnie wyhamowała. We wrześniu, zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wydatki Amerykanów wzrosły nominalnie o 0,2% miesiąc do miesiąca przy wzroście dochodów o 0,3% miesiąc do miesiąca.

Gdzie kupić złoto – praktyczne porady

Złoto jest uniwersalnym pieniądzem, akceptowalnym powszechnie od tysięcy lat. Od setek lat złoto zachowało stałą siłę nabywczą i dlatego wciąż uważane jest za jeden z najbezpieczniejszych środków gromadzenia i przechowywania majątku.

gdzie kupić złoto

Zainteresowanie złotem w Polsce

Także w Polsce złoto od zawsze cieszy się popularnością wśród indywidualnych inwestorów. Zainteresowanie nim rośnie wraz z poprawiającą się sytuację ekonomiczną oraz niskimi stopami procentowymi w tradycyjnych depozytach bankowych. Jednak mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo, warto zastanowić się gdzie kupić złoto.

Wirtualne złoto

Platformy inwestycyjne oferujące możliwość kupowania kontraktów na złoto są coraz popularniejsze. Fizycznie złoto takie leży w jednym ze skarbców na świecie i nigdy nie zobaczymy go na oczy. Jeśli inwestujemy krótkoterminowo może to być opcja, ponieważ w ten sposób zmniejszamy główne ryzyko zabawy wirtualnym złotem polegające na likwidacji firmy, w której lokujemy środki oraz brak możliwości odsprzedaży naszego złota u innego dealera. Wadą (lub zaletą) zakupów wirtualnych jest brak cenionej przez wielu inwestorów anonimowości. Zatem gdzie kupić złoto, jeżeli chcemy mieć je w ręku?

Jak kupować fizyczne złoto?

Złoto inwestycyjne, przysłowiową sztabkę, można zamówić w sklepie internetowym lub bezpośrednio w sklepie stacjonarnym. Przy wyborze należy kierować się przede wszystkim swoim poczuciem bezpieczeństwa. W niektórych sklepach nie można otrzymać zamówienia od ręki, inne sklepy internetowe oferują dostawę w odległym terminie wymagając wpłaty w dniu zamówienia. To słaby pomysł – jeżeli już kupować, to tam, gdzie złoto otrzymamy od razu bądź zostanie ono wysłane w ciągu 24 godzin. Czas to pieniądz.

gdzie kupić złoto

Jak kupić złoto w sieci?

Zakup złota przez Internet u odpowiedniego dealera gwarantuje dobrą cenę i szybką realizację transakcji. Wśród elementów, na które w szczególności należy zwrócić uwagę, jest krótki czas realizacji transakcji. Jeżeli dostawa się przedłuża, najprawdopodobniej mamy do czynienia z firmą wydmuszką, która nie posiada odpowiednich zapasów złota i oferuje produkt, którego realnie nie ma na stanie. Warto też sprawdzić opinie o dealerze w Internecie – dobrzy dealerzy złota są obecni na stronach z ocenami. Można też sprawdzić, czy należy do większej grupy kapitałowej oraz to, czy jest bezpośrednim dystrybutorem oferowanego złota.

Jak kupić złoto stacjonarnie?

Preferowanym miejscem, gdzie można kupić złoto, zostają sklepy stacjonarne. Taki zakup daje większe poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość płatności gotówką, dzięki której zachowujemy anonimowość. Podstawową kwestią wyboru, gdzie kupić złoto stacjonarnie, jest cena. Kolejną kwestią także w tym wypadku jest dostępność towaru – jedyną ofertą, na którą inwestor powinien się zgodzić, to zakup złota od ręki.

Jakie złoto kupić?

Gdy już wiemy gdzie kupić złoto, to zastanówmy się jakie wybrać. Najbardziej opłacają się sztabki i monety z uncji czystego złota lub większe. Wynika to z wysokich narzutów mennic na mniejszych produktach, wynikających m.in. z faktu, że wyprodukowanie ważącej 1 gram sztabki jest znacznie droższe w przeliczeniu na gram złota niż sztabki stugramowej. Jeśli chodzi o różnicę między monetami i sztabkami to nie ma tu większych różnic w cenie. Na korzyść monet przemawia łatwiejsza możliwość sprawdzenia prawdziwości produktu, a na korzyść sztabek – nieco lepsza cena za gram.

Gazele Biznesu – co zrobić, by dostać się do rankingu?

Gazele Biznesu to ranking najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich przedsiębiorstw – zarówno tych działających na rynku klasycznym, jak i internetowym. Jest realizowany przez dzienniki ekonomiczne należące do szwedzkiej grupy wydawniczej Bonnier m.in. w Szwecji, Danii, Słowenii, Estonii, Łotwie oraz na Litwie. W Polsce tytuł Gazeli Biznesu jest nadawany od 2000 roku. Jego ideą jest wyróżnienie najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich firm.

Gazela Biznesu oznacza prestiż

Tytuł Gazeli Biznesu kojarzy się z prestiżem. Jest to jednocześnie doskonała rekomendacja mająca niebagatelne znaczenie w kontaktach handlowych z kontrahentami. Wyróżnienie ma za zadanie podkreślić reputację oraz wiarygodność przedsiębiorstw, które dzięki dynamicznemu rozwojowi doskonale dają sobie radę na konkurencyjnym rynku. Aby otrzymać tytuł, firma musi wykazać, iż przez trzy lata z rzędu zwiększała obroty osiągając zyski.

Firmy chcące uzyskać tytuł, mogą zgłaszać się same korzystając z formularza na stronach konkursu. Również sam Puls Biznesu wyszukuje firm, które mogą spełniać warunki. Natomiast weryfikacją danych od wielu lat zajmują się analitycy wywiadowni gospodarczej Coface Poland. Zespół ekspertów weryfikuje także firmy uhonorowane tytułem Gazeli Biznesu w poprzednich latach. Dzięki takiej analizie ranking wyróżnia się spośród innych zestawień tego typu.

Warunki otrzymania wyróżnienia

Firma ubiegająca się o tytuł Gazeli Biznesu musi od co najmniej 3 lat prowadzić nieprzerwanie działalność, a jej przychody ze sprzedaży muszą mieścić się w przedziale między 3 a 200 mln złotych w roku bazowym. Firma musi też w badanym okresie wykazać wzrost przychodów ze sprzedaży, oraz – co chyba oczywiste – brak strat w badanym okresie. Aby wykazać spełnienie ww. warunków, konieczne jest złożenie sprawozdań finansowych do Krajowego Rejestru Sądowego lub przekazanie ich wywiadowni gospodarczej. W rankingu nie mogą brać udziału firmy oferujące usługi finansowe (banki, firmy ubezpieczeniowe, firmy faktoringowe, firmy leasingowe i firmy windykacyjne) oraz podmioty, które w badanym okresie miały chociaż raz ujemną wartość kapitału własnego.

e-Gazela Biznesu

Dla firm działających na rynku wirtualnym, prowadzących sprzedaż przez Internet, Puls Biznesu stworzył wyróżnienie e-Gazela Biznesu, w której są nieco inne wymagania – przede wszystkim przychody między 50 tys. a 100 mln złotych i co najmniej dwuletnia działalność. Polacy pokochali zakupy w sieci. Wartość dynamicznie rozwijającego się rynku e-sprzedaży przekroczyła już 30 miliardów złotych rocznie. W 2014 roku po raz pierwszy Puls Biznesu opublikował ranking „e-Gazel Biznesu”, w którym wyróżnił najdynamiczniej rozwijające się firmy prowadzące handel w internecie. Ranking ma jeszcze jedną ważną funkcję – wyróżnia małe i średnie firmy z branży e-commerce, które ze względu na swoje rozmiary i wysoką specjalizację, nie miałyby raczej szansy zaistnienia w żadnym innym zestawieniu.

Udział w rankingu zarówno Gazeli Biznesu jak i e-Gazeli Biznesu jest bezpłatny.

FM Bank – Finał sprawy

Wschód Europy ma przypiętą dość specyficzną łatkę, a do tego jest nieokiełznany i lubi grać według własnych zasad. Właśnie tam funkcjonował FM Bank. I tak naprawdę, to bank ów dalej funkcjonuje, choć mało kto wie, że teraz nazywa się Nest Bank, a swoje powstanie zawdzięcza działaniu Komisji Nadzoru Finansowego, która w 2014 r. zaczęła mieszać się w sprawy FM Banku.

Pierwszy finał sprawy FM Banku

Sprawa KNF kontra FM Bank zaczęła się jak u Hitchcocka — od trzęsienia ziemi. A potem było… dziwnie i śmiesznie. W kwietniu 2014 r. rynek poraziła informacja, że KNF odebrał funduszowi Abris Capital, mającemu większość udziałów, prawo wykonywania głosu z akcji FM Banku PBP i nakazał ich sprzedaż do końca 2014 r. Po raz pierwszy w historii zdarzyło się, że nadzorca nakazał inwestorowi wynosić się z rynku regulowanego. KNF tłumaczyła to „niewypełnianiem zobowiązań inwestorskich”. Urzędnikom nie podobały się m.in. zmiany w zarządzie banku, które nie były z nimi konsultowane. Abris złożył odwołanie i po trzech miesiącach, „tak jakby” wygrał, bowiem KNF umorzyła decyzję nakazującą sprzedaż akcji banku, ale podtrzymała zakaz wykonywania prawa głosu. Już następnego dnia po wydaniu decyzji nadzór z urzędu rozpoczął postępowanie administracyjne w sprawie nakazu zbycia wszystkich akcji FM Bank PBP, które zakończył w listopadzie z nakazem sprzedaży, tyle że z dłuższym terminem, bo do kwietnia 2015 r. Abris Capital ponownie się odwołał, na co KNF rozpoczęła, jak w czeskim filmie, maraton odraczania kolejnych rozpraw, który trwał na tyle długo, by Abris… znalazł kupca i w dniu upływu terminu przymusowej sprzedaży wyznaczonego przez KNF, podpisał warunkową umowę z funduszem AnaCap. Wkrótce potem KNF uchyliła decyzję w sprawie nakazu sprzedaży akcji FM Bank PBP i umorzyła postępowanie.

Drugi finał sprawy FM Banku

Niby śmieszne, ale czy na pewno? Ze względu na konieczność szybkiej, przymusowej sprzedaży, cena sprzedaży była znacznie niższa od wartości rynkowej. Przedstawiciele Abrisa  oszacowali straty na blisko 2 mld zł i jesienią 2015 roku zwrócili się o rozstrzygnięcie do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. W wyroku wydanym 25 lutego 2019 szwedzki sąd w większości przychylił się do argumentów Abrisu, który twierdził, że środki zastosowane przez KNF nie miały prawnych i faktycznych podstaw. Za przymusową sprzedaż akcji w FM Banku Skarb Państwa ma zapłacić luksemburskiemu funduszowi Abris Capital ponad 171 mln dolarów, powiększone o odsetki oraz koszty i opłaty sądowe, które same w sobie wyniosły 4 mln dolarów. Skarb Państwa – czyli my wszyscy płacący podatki i utrzymujący instytucje, które powinny dbać m.in. o bezpieczeństwo naszych finansów. W tym czasie AnaCap Financial Partners LLP przejęła 100% udziałów w FM Banku i tak po cichu, być może w wyniku czyjegoś niedopatrzenia, być może błędów, a może celowego działania, na gruzach FM Banku powstał Nest Bank, którego nazwa ma symbolizować bezpieczeństwo i zaufanie.

Finroyal – Jak największe przekręty to tylko w Polsce

Można by szukać odpowiedzi, dlaczego mogły u nas działać piramidy finansowe takie, jak AmberGold, co powoduje, że my, Polacy, tak łatwo dajemy wiarę w obietnice Amwaya i podobnych firm. Dlaczego systemy nadzoru pozwalają, by z systemu kas oszczędnościowo-kredytowych na nasz koszt wyprowadzono miliardy złotych. Jednak dzisiaj przyjrzyjmy się tylko, ku przestrodze, Finroyal, jeszcze jednej piramidzie finansowej, która w cieniu największych przekrętów, pozostawiła na lodzie blisko 2000 klientów.

FRL Capital – gra cieni i pozorów

Najpierw należało stworzyć wrażenie, że firma ma za sobą poważną instytucję. Do tego celu jej właściciel wykorzystał naszą wiarę w prestiż i wiarygodność zagranicznych marek, zwłaszcza tych brytyjskich. I tak Andrzej K. zaczął od zarejestrowania w Londynie, w nieistniejącym biurze, nieistniejącej firmy FRL Capital podając, że jest zabezpieczona nieistniejącą kwotą 88 mln funtów. Ponadto utworzył nieistniejące przedstawicielstwa w Kopenhadze, Paryżu i Genewie. Tak, dzięki Internetowi można robić nie takie przekręty. Zaś samego siebie, Andrzej K. wysłał do Polski jako przedstawiciela FRL Capital, by ten rozwinął w Polsce markę Finroyal.

Finroyal zastawia wnyki

I tak szczycąca się wieloletnią tradycją (faktycznie obie „instytucje” powstały w marcu 2007) firma FRL Capital, utworzyła w Warszawie Główne Biuro Operacyjne Finroyal, oraz kolejne, we Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu. Te były już rzeczywiste, ponieważ ich celem było wyłudzenie od klientów milionów złotych oszczędności. Pierwszy „myk” polegał na tym, że Biura Operacyjne nie były oddziałami ani jednostkami organizacyjnymi, dzięki czemu nie podlegały polskiemu nadzorowi finansowemu. Reklamy łudziły zyskami z „kontraktów lokacyjnych”, które również były skonstruowane tak, by pozostawały poza zakresem zainteresowania instytucji nadzorujących rynek finansowy. Teraz wystarczyło obiecać naiwnym klientom zyski na poziomie 10 i więcej procent – i już.

Pierwsze alerty i kontrole Finroyal

Po roku Komisja Nadzoru Finansowego wydała oficjalne ostrzeżenie na temat firmy, a w 2009 r. skierowała zawiadomienie do prokuratury. Co z tego, skoro firma działała w najlepsze. W 2011 r. mimo ostrzeżenia KNF i śledztwa, Finroyal zdążył jeszcze otrzymać Laur Klienta Odkrycie 2011. Jej „kontrakty lokacyjne” kupiło blisko 2000 osób, topiąc w sumie około 100 mln złotych, które zniknęły, część w ryzykownych inwestycjach prowadzonych przez właściciela, a reszta… być może w jego kolejnych przedsięwzięciach. Problemy dla Finconu pojawiły się w 2012 r. kiedy reporterzy telewizji TVN podczas programu „Uwaga! TVN” zasugerowali, że Finroyal może być piramidą finansową.

Finroyal – pozamiatane

W 2013 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa nadał klauzulę wykonalności postanowieniu prokuratury o zabezpieczeniu majątkowym na mieniu właściciela Finroyal. Zaś dopiero w lutym tego roku sąd skazał Andrzeja K., założyciela parabanku Finroyal, na 10 lat więzienia.

FCPK Bytów – zbiór opinii o firmie

Firma FCPK Bytów rozpoczęła działalność w 1993 r. Dzięki zaangażowaniu i inwestycjom w technologie, park maszynowy, automatyzację i roboty, firma stała się czołowym producentem znormalizowanych i specjalnych elementów do form i tłoczników w Europie. Jej produkty są wykorzystywane przez producentów form nie tylko w Polsce i krajach Unii Europejskiej, ale również poza nią.

Kilka słów o FCPK Bytów

Nazwa FCPK Bytów związana jest z tym, że to właśnie w Bytowie mieści się jej centrala oraz zakład produkujący okrągłe elementy takie jak słupy, tuleje i wypychacze, wśród nich znormalizowane części do form wtryskowych, ciśnieniowych oraz do tłoczników zgodnie z normą ISO 9001:2015. W 2019 r. FCPK Bytów połączyło się z działającą od 2002 r. w Kielcach firmą Proplastica (spółką z amerykańskim kapitałem, która w 2002 r. przejęła za ponad milion złotych wydzielony z Chemaru zakład narzędziowni wraz z pracownikami), dzięki czemu oferta firmy poszerzyła się o płyty standardowe i specjalne na zamówienie do form wtryskowych, tłoczników i innych narzędzi. Jednocześnie oficjalną nazwą połączonej firmy stała się nazwa Proplastica. Założycielem FCPK Bytów jest amerykańska firma Superior Die Set Corporation z Milwaukee. Zatrudnia w swoich dwóch zakładach ponad 250 osób.

Opinie – czyli co w firmie piszczy, o ile w ogóle

Spróbowaliśmy poszukać opinii o firmie, i… niewiele udało nam się znaleźć. Ogólnie firma oceniana jest średnio – FCPK Bytów ma 3 na 5 gwiazdek na portalu gowork.pl, a same opinie pracowników też są dość różne. Od skrajnie negatywnych, których autorzy piszą, iż firma to pomyłka. Gdzie okres próbny trwa 3 miesiące i nie ma mowy o podwyżce, bo przecież już po miesiącu widać kto jak pracuje. Podkreślają, że dzięki tak długiemu okresowi próbnemu FCPK Bytów non-stop prowadzi selekcję, jednocześnie obniżając koszty działalności. Wg jednego z komentujących, część pracowników “musi rozliczyć 16 godzin pracy, bo każą robić na dwóch maszynach…”. „Jednym słowem – oranie, i nie ma kasy!!! Firma żeruje na bezrobociu” – podsumowuje. Inny były pracownik odradza pracę w FCPK Bytów wskazując na zaniedbania od strony BHP: “… Niech se sami robią na tej #$^*& hali, gdzie nawet narzędzi nie ma gdzie trzymać!”. Problem hurtowego zatrudniania i zwalniania wg byłych pracowników oznacza brak możliwości rozwoju i zdobywaniu nowego doświadczenia. Są także umiarkowanie pozytywne opinie FCPK Bytów, bowiem jakkolwiek to i owo można by poprawić w zakładzie na ul. Olszewskiego, to “ogólnie jest dobrze”. Chwalą także załogę: „są tam bardzo pracowici ludzie, w dużej mierze fachowcy, robiący nadgodziny i potrafiący pomoc (doradców tam nie brak). Co do mistrzów OK. Nie ma się o co czepiać”.

Brak wiadomości to dobra wiadomość?

Niestety komentarzy ogólnie nie jest zbyt wiele, zatem trudno ocenić trend – choć większość ewidentnie negatywnych opinii ma już blisko 10 lat. Więc, jeżeli połączymy to z naszą narodową chęcią narzekania na wszystko, wszędzie i zawsze, wówczas brak nowszych złych opinii może wskazywać, że firma FCPK Bytów wzięła sobie do serca zamieszczone wcześniej uwagi i przepracowała problemy wypracowując warunki, w których pracownicy nie mają na co narzekać. Ale czy to możliwe?